• Wpisów: 186
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis: 4 dni temu, 15:37
  • Licznik odwiedzin: 35 936 / 739 dni
 
wiecznastudentka
 
Wieczna Studentka: Zaatakowały mnie mole spożywcze.

Dość dawno koleżanka zrobiła mi mieszankę ziół do picia. Jak sobie to zaparzałam, dostrzegłam dorodną larwę na blacie. Nie wiadomo skąd. Nawet przestraszyłam się, że mi z tych ziółek wypadła, przejrzałam całą tę sieczkę. Nic nie znalazłam i postanowiłam o tym więcej nie myśleć. Coś mi współlokatorka przebąkiwała, że mamy mole, ale nie przywiązałam do tego większej uwagi. A muszę dodać, że gotuję bardzo rzadko, bo raz, że nie lubię, a po drugie jadam w pracy. Więc jak mi tam jakiś mól przefruną nad głową raz na tydzień, to nie spędzało mi to snu z powiek.

Dziś znów zaparzałam, znów mi wypadła larwa. Znów pojawiła się kompletnie znienacka. Po raz kolejny przetrzepałam tę sieczkę i nic. I natchnęło mnie, że przecież z tych suchych ziół nie miała prawa wyjść taka soczysta larwa.

Stanęłam sobie na krześle, przetrzepałam czeluście półek i wywaliłam WSZYSTKO. Nawet cukier, chociaż nic nie wskazywało na to, żeby coś w nim żyło. Mąka, płatki, ryże - i dalej nie mogę pojąć jakim cudem one są takie tłuściutkie jak żrą same takie suche rzeczy.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego