• Wpisów:192
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:wczoraj, 21:57
  • Licznik odwiedzin:36 763 / 763 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Od jakiegoś czasu co wieczór wcieram sobie w twarz olejek różany.
I patrzę się w lustro.
I wmawiam sobie, że wyglądam lepiej.
  • awatar JazuMST: Jak wyglądasz to nie śmiem nawet przypuszczać, ale na pewno pachniesz ładnie. Chyba, że ktoś nie lubi zapachu róż.
  • awatar Naughty: po co wmawiać, przecież tak jest! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
W drodze do pracy mijałam ojca, który ciągnął za sobą dziecko. A dziecko darło się i tupało nogami, że nie chce do przedszkola.

Lubię swoją pracę, cieszę się, że pracuję właśnie tam. Ale w poniedziałek, gdy muszę wstać RANO i wyjść z mieszkania, to też mam ochotę drzeć się i tupać.
  • awatar Naughty: Same here
  • awatar Wieczna Studentka: @Pussh: I dlaczeko ludziom tak bardzo brak czasem refleksyjności ;)?
  • awatar Pussh: właśnie, a różnica pomiędzy dziećmi i dorosłymi jest taka, że dzieci jeszcze nie potrafią panować nad swoimi emocjami, natomiast dorośli przynajmniej powinni mieć tą umiejętność i powstrzymać się od krzyków i tupania nogami. A tak na marginesie, nie ma nic bardziej nieprzyjemnego jak właśnie takie krzyczące dziecko kiedy rodzić na dodatek spieszy się do pracy i nie tylko chce mu się krzyczeć bo nie chce iść do pracy co chce mu się krzyczeć bo przez krzyczące dziecko zaraz do tej pracy się spóźni. Dzieci uczą cierpliwości jak nikt inny.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 

Zaprawdę najgorzej jest iść na zakupy na głodniaka.
 

 
Zauważyłam u siebie taką dziwną skłonność...
Najpierw upieram się i wykłócam, żeby postawić na swoim. A jak już wyjdzie na moje, to wtedy przeważnie stwierdzam, że niech już będzie tak jak chciała ta druga osoba. I że mi to bez różnicy.
 

 
Tak długo żyłam jak żyłam, że teraz już chyba zaczęłam dziwaczeć na amen. Wsuwki we włosach, w kuchennej szafce najprawdziwsza zielarnia, tylko brakuje kota. I byłby komplet.
I tak jak myślałam szalona podglądaczka jak bardzo się nakręciła tak szybko zamilkła. Już mi bokiem wchodzą ci wszyscy narwańcy. Tak swoją drogą ciekawa jestem jak byłby mną zainteresowany tamten absztyfikant, gdybym tym razem ja tak prędziutko nie ucięła kontaktu.

Za to jest inna znajomość wydawałaby się owocująca. Gdybym oczywiście ja była normalna. Bo dziś na przykład cały dzień po raz kolejny spędziłam w pieleszach i nie chciało mi się z nią zobaczyć. I to nie pierwszy raz jak wybrałam pielesze zamiast jej towarzystwo. A w niej ewidentnie jest wola. Widzę to i czuję, chociaż też tak trochę nie wie, z której strony to ugryźć.

I nie ma w tym jej winy, bo ja też nie wiedziałabym jak do samej siebie podejść. Recz w tym, że nie jest w moim guście. Jakoś mnie nie ujęła. No i też trochę, nie oszukujmy się, wizualnie.
A dziewczyna jest w tej chwili nieco osamotniona, w zasadzie dość świeżo po przeprowadzce. Trochę tak wyszło przypadkiem, że ja się jej pierwsza napatoczyłam. Wydaje mi się, że podobnym "zainteresowaniem" obdarzyłaby każdą inną.
A ja obecnie zaczynam być na takim etapie życia, że moja samotność powoli zaczyna mnie satysfakcjonować i spełniać.


Szkoda, że nie przepadam za kotami.
  • awatar Naughty: Ja dziękuję losowi, że kot jednak jest, bo inaczej nic tylko depresja I prawdziwa samotność, mimo że związek.
  • awatar Pussh: i bardzo dobrze, kota nie należy męczyć w domu. Kot to drapieżnik, musi polować, nie powinno się go wiezić i mu tej atrakcji zakazywać
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wczorajszy dzień jak w tej piosence - spędziłam bez siły leżąc w pościeli zwiędłej.
Oglądałam sobie RuPaul Drag Queen Race. Moja fascynacja Drag Queen na nowo zapłonęła żywym ogniem. Jakbym była mężczyzną to na 100% byłabym drag. Oj tak.

Byłabym drag, szkoda tylko, że teraz już nawet nie pamiętam kiedy miałam na sobie sukienkę.
Taka troszkę ironia losu.
 

 
Odrabiałam zadanie domowe, miałam napisać tekst na 50 zdań. Męczyłam się z tym niemiłosiernie. Spisałam już całą kartkę, temat wyczerpałam do bólu i ręce mi opadły po samą ziemię, bo zdań zaledwie 30.

Przeczytałam polecenie raz jeszcze.
50 słów, nie zdań...
 

 
Odkryłam ostatnio, że Rossman ma w swoim asortymencie wibratory.

Kupiłybyście? Bo ja szczerze powiedziawszy bym się chyba krępowała.
Niby zabawka, niby co komu do tego, ale w drogerii tak jakoś dziwnie.
  • awatar Wieczna Studentka: @mąka krupczatka: No takie są ceny :).
  • awatar mąka krupczatka: Te wibratory z rosmana sa potwornie drogie... ja tam preferuje allegro :p
  • awatar Pussh: @Wieczna Studentka: no wiem wiem :D I rozumiem. Być może u mnie po porodzie już zniknęły wszelkie granice wstydu i nawet podpaski mogłaby kupić na poczcie :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Wróciłam wczoraj wyjątkowo bardzo późno, faktycznie. Gdy mam do pracy na poranną zmianę to o tej porze zwykle już od dawna śpię.

ALE moja współlokatorka i tak zwaliła mnie z nóg pytaniem niekonwencjonalnym: czy ja zdążę się wyspać? I zaraz potem zapytała, czy jestem pouczona do językowej szkoły.

Coś jej nawet odpowiedziałam, poszłam się szybciutko myć i spać, bo rzeczywiście byłam zmęczona i jak się z tym przespałam obudziłam się z nerwem.

Bo co to w ogóle miało być?
Złośliwość? Przytyk? Jakieś takie nie wiadomo co? Durny komentarz.

Szkoda, że jak przeleżałam w pościeli parę miesięcy gdy ledwo ledwo duch się we mnie plątał i nie wychylałam nosa za próg jak żywcem nie musiałam, to szkoda, że wtedy nie była tak troskliwa o to, co się ze mną dzieje.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Byłam na cmentarzu, zahaczyłam o rodzinny dom i popatrzyłam na stół salonowy z dziesięcioma krzesłami i kanapę. Meble, które chyba już ze trzy lata nie widziały gości. Przypomniało mi się jak byłam mała i do domu w odwiedziny przychodzili ludzie, wszyscy ściskali się przy maleńkiej ławie, każdy siedział na tym co dorwał. Mówiło się wtedy, że przydałby się większy stół i większy salon.

Z tym stołem to całkiem jak z moim życiem. Jakoś tak smutniej z każdym rokiem.
 

 
Od tygodnia niemal każdego dnia wchodzi na mój profil i go sobie przegląda. Od tygodnia, bo tyle się znamy.
Możliwości są dwie. Albo tak nie może się na mnie napatrzeć, ALBO ciągle mnie komuś pokazuje.

Bo po co?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
I jak co roku o tej porze zaczyna się kłopot.
Nadszedł ten moment, że czas zacząć nosić czapkę (katarki, bóle ucha), L4 to ostatnie co byłoby mi teraz potrzebne. Muszę kombinować co robić z włosami. Pod czapkę wszystkiego nie upchnę, nie mogę już teraz czesać koka, bo się nie zmieści, a rozpuszczenie ich na szalik i kurtkę zaowocuje tylko tym, że znów każdego dnia będę wyrywać je garściami przy rozczesywaniu.
Rok w rok to samo, wkurza identycznie.
  • awatar Wieczna Studentka: @Mothylarnia: Warkocz/ kucyk albo cokolwiek innego ma to do siebie, że po ściągnięciu czapki moje włosy wyglądają jakby tydzień nie były myte.
  • awatar Mothylarnia: Warkocz? Większa czapka?
  • awatar Wieczna Studentka: @Naughty: To jest myśli, muszę kupić i wypróbować :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Przełamałam się, wzięłam się w garść i postanowiłam przeżyć kolejną młodość umawiając się na spotkania w ciemnio. No, może nie randki, na randkę to się idzie z kimś, kto ci się podoba. A z tymi dziewczynami nawiązałam kontakt za pośrednictwem portali. W piątek po pracy zobaczyłam się z jedną. Poszłyśmy na piwo, skończyłyśmy o drugiej w nocy w gejowskim klubie. Byłam tam ostatnio rok temu i przypomniało mi się już dlaczego nigdy za tym miejscem nie przepadałam. Z drugą już spokojniej spotkałam się w sobotę - kolejne pozytywne zaskoczenie. Dawno nie miałam okazji poznać tak normalnych, życiowych dziewczyn z branży, z którymi naprawdę było o czym porozmawiać, z wyglądu są niczego sobie i w ogóle nie mają dziwnych życiowych teorii.
Szok, jest szansa, że tym sposobem odżyję teraz towarzysko.
A dziś miałam zobaczyć się z jeszcze jedną, ale jak umówiłyśmy się na to spotkanie około środy, tak przez tych kilka dni po wymienieniu z nią paru maili całkiem mi się odechciało ją poznawać.
Jej, a miałam okazję pobić swój życiowy rekord w głupocie tego typu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Moja bratanica żyje półmetkiem i już teraz przeżywa, że musi kupić sukienkę, a jeszcze za imprezę trzeba będzie zapłacić i tak dalej.
To mówię jej, że ja przecież mam pierdylion sukienek, a kilka z nich jeszcze nienoszone od nowości. Kupiłam, bo mi się podobały, a jeszcze nie było okazji. Przecież jej pożyczę nawet wszystkie, takie coś i tak zakłada się tylko raz. A figury mamy identyczne, więc już w ogóle żaden problem.
Minę zrobiła cokolwiek niewyraźną i powiedziała, że jak nic nie znajdzie to się do mnie odezwie.
To już taki obciach od ciotki sukienkę pożyczyć, czy się całkiem w głowie od dobrobytu pomieszał? A może powinno mi to dać do myślenia, że mam marny gust ? Ja w jej wieku aż tak nie przebierałam.
  • awatar aeran: A może to ona ma marny gust :P
  • awatar aniakalisz: Ja bym od Ciebie pożyczyła :D W tyłkach im się poprzewracało :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Z dedykacją dla Pussh .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ja to mam szczęście do absztyfikantów.
Gdyby mi się tak ta paląca chęć zamążpójścia faktycznie utrzymywała dłużej niż jakieś tam dwa tygodnie, to już nie wiedziałabym czy śmiać się, czy płakać.
Jeden już na pierwszym spotkaniu najchętniej by mnie zlatał z góry na dół gdybym tylko pozwoliła sobie na chwilę nieuwagi. A telefon to jeszcze długo chciał mi się zapalić od jego dzwonienia i esemesów.
Drugi natomiast już drugi miesiąc zbiera się w sobie, żeby mnie zaprosić na randkę. Nic jeszcze z tym nie zrobiłam, bo w sumie troszkę mnie ciekawi czy w końcu się przełamie.
Trzeba się przyzwyczajać, w końcu powoli wypadam z obiegu .
  • awatar Wieczna Studentka: @` Niezależna od innych <3: No właśnie widać po niskolotności owych interesantów ;). Można się pośmiać, ale czy coś tu nadaje się do jakiegoś poważnego życia?
  • awatar ` Niezależna od innych <3: po zainteresowaniu Tobą nie widać, żebyś wypadała z obiegu, więc nie ma się czym martwić :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
W tramwaju dziewczyna podeszła do starszego mężczyzny i powiedziała mu, że nieopodal jest wolne miejsce. Może by sobie usiadł.
Na co on niemal ją opierdolił, machając laską pytał po czym ona wnosi, że już jest takim dziadem, że nie da rady postać.

Jeszcze się taki nie narodził...
 

 
Codziennie mijam się z młodzieżą z jakiejś tam średniej szkoły. Prawie każde z nich jak jeden mąż z papierosem w zębach. Wyfarbowane, markowe ciuchy i te klimaty.
I tutaj jakieś kwestie demoralizacji mi latają i powiewają. Nurtuje mnie po prostu SKĄD oni mają na to pieniądze, zwłaszcza na te papierosy.
  • awatar Naughty: jak się chce, to zawsze da radę ;)
  • awatar calamity97: Smutne ale jesteśmy biedne.
  • awatar mąka krupczatka: Kieszonkowe od rodziców? Ciuchy od rodziców? Kurcze jak dobrze, ze nie wzięłam tej pracy w liceum ;p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Tekst tej piosenki chyba został zainspirowany moim życiem...
 

 
Kupiłam sobie w Rossmanie na przecenie taką dziwną szczotkę do włosów. Czyste szaleństwo, w końcu mam rozczesane włosy. I to bez większego bólu. Tak sobie teraz je rozczesuję i rozczesuję. Osoba, która to wymyśliła naprawdę powinna otrzymać nobla. Ja już nawet miałam myśli, żeby ściąć włosy co najmniej przez pół, bo tak nigdy nie mogłam ich doczesać.

A te wyprzedaże tam to kolejne szaleństwo. Baby prawie wyrywają sobie z rąk co lepsze kosmetyki. Sądzę, że pod względem makijażu jestem całkiem przeciętną osobą. Kosmetyczkę mam pełną, nawet kilka rzeczy poniewiera mi się w szufladzie z poprzedniej wyprzedaży, teraz już nawet nie miałam czego tam kupić. Co one z tymi kosmetykami robią, zjadają? Przecież to też ma terminy ważności.
  • awatar Ach2017: Używają, pewnie codziennie. Pełen makijaż. U mnie długo poniewierają się tylko fluidy.
  • awatar take_it_slow: Zawsze bawią mnie te rossmanowskie promocje :D
  • awatar Naughty: oj tam, kosmetyków nigdy dość :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Ależ mnie dopadła życiowa frustracja.
Dawno tak nie miałam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›